Kontrakt na pracę w pogotowiu ratunkowym może zostać uznany przez sąd za zatrudnienie na etacie - czytamy w Rzeczpospolitej.Jeden z opolskich lekarzy Jan Iżykowski anestezjolog i internista, procesuje się z prywatną przychodnią lekarską działającą od lat m.in. w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym w Opolu.
Obecnie większość osób w pogotowiu pracuje na 12-godzinne zmiany w trybie pierwsza w dzień, druga w nocy i dwa dni odpoczynku. Dzięki takiemu rozkładowi tygodniowo wychodzi 48 godzin pracy, czyli dokładnie tyle, na ile zezwala kodeks pracy. Zarobki w pogotowiu są jednak tak niskie, że wielu decyduje się dorabiać na umowach cywilnoprawnych.
Problem polega na tym, że taki lekarz lub ratownik po 12-godzinnym dyżurze na etacie zostaje na kolejne 12 godzin jako osoba prowadząca działalność gospodarczą, która zawarła kontrakt na świadczenie usług medycznych z prywatną firmą współpracującą ze stacją pogotowia ratunkowego.

