Z Ministerstwem Zdrowia można wygrać. Udowodnił to dyrektor Wojewódzkiego Podkarpackiego Szpitala Psychiatrycznego w Żurawicy, który oskarżył resort o niepłacenie za leczenie nieubezpieczonych pacjentów, pisze "Nasz Dziennik".
Spór między dyrektorem a ministrem dotyczył leczenia pacjentów nieubezpieczonych, za których szpital nie otrzymywał
Dyrektor Kołakowski wygrał już jeden proces z resortem zdrowia, który decyzją sądu musiał zapłacić placówce 111 tys. zł za ostatni kwartał 2006 r., czyli za okres, w którym zaczęła obowiązywać ustawa o podwyżkach wynagrodzeń w ochronie zdrowia zobowiązująca szpitale do wypłaty podwyżek dla swoich pracowników. Ustawa ta określała dokładnie, jakie to mają być kwoty, zaś podstawą tego wyliczenia był kontrakt z NFZ. Zgodnie z ustawą uchwaloną przez parlament, NFZ miał zrefundować koszty podwyżek. Szpital miał też dostawać z Ministerstwa Zdrowia więcej pieniędzy za leczenie osób, które nie mają ubezpieczenia zdrowotnego. Resort jednak podwyżek nie uwzględnił i płacił po staremu. Stanowisko szpitala, który zaskarżył Ministerstwo Zdrowia, podzielił sąd.
Dyrektor złożył kolejny wniosek w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie, tym razem przeciwko NFZ jako płatnikowi o zwrot szpitalowi pieniędzy za dwa ostatnie miesiące 2007 roku i pierwszy kwartał 2008. Będziemy walczyć o kolejne należne nam środki finansowe. NFZ i rząd muszą się wywiązywać ze swoich zobowiązań dotyczących refundacji kosztów leczenia pacjentów nieubezpieczonych. W innej sytuacji będziemy mieć do czynienia z uchwalanymi przez parlament pustymi przepisami, których nikt nie respektuje. W państwie prawa to nie do pomyślenia - argumentuje dyrektor Janusz Kołakowski.

