Plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia na rok 2010 opiewa na kwotę niższą mniej więcej o 1,3 mld zł niż rzeczywiste wykonanie planu finansowego NFZ w 2009 r. To spadek ok. 2 proc. - oświadczył w Sejmie wiceminister zdrowia Jakub Szulc. Zaznaczył, że prezes NFZ uruchomi fundusz zapasowy i przeznaczy z niego na świadczenia medyczne 2,2 mld zł - informuje Gazeta Wyborcza.
W czwartek w Sejmie debatowano na temat sytuacji w służbie zdrowia.
Szulc oświadczył, że plan NFZ jest "faktycznie niższy", ale jest tak w sytuacji, w której "znakomita większość innych dziedzin gospodarki w Polsce odnotowuje spadki daleko wyższe niż to, co dzieje się w ochronie zdrowia".
Posłowie podkreślali, że w tym roku wiele szpitali znalazło się w tragicznej sytuacji, bo NFZ zaproponował im niższe kontrakty niż w ubiegłym roku.
Szulc poinformował, że w całym kraju tylko w trzech województwach (lubelskie, warmińsko-mazurskie, podkarpackie) kontrakty są częściowo niepodpisane. Również w tych województwach, a także w woj. świętokrzyskim, są problemy z wypłatami pieniędzy za nadwykonania.
Marek Balicki (niezrz.) mówił, że chaos i zamieszanie ostatnich tygodni pokazują, iż czas Ewy Ko
pacz jako ministra zdrowia "został zmarnowany". "Patrząc na to, co się działo w ostatnich dniach, widać brak wyobraźni, jakie skutki dla pacjentów mogą mieć decyzje ministra. Błąd w decyzji ministra - to skutek dla setek tysięcy pacjentów" - podkreślił.

