Ministerstwo Zdrowia dało pieniądze na spłacenie długów szpitala w Tomaszowie Mazowieckim. I szpitale z całej Polski pytają starostę, jak to zrobił - czytamy w Gazecie Wyborczej Łódź.
Jeszcze dwa-trzy lata temu z długiem dochodzącym do 60 mln zł i kontami wiecznie zablokowanymi przez komornika szpital dryfował ku bankructwu. Starosta postawił na terapię szokową. Najpierw szpital zrestrukturyzował: zwolniono 180 osób, a ci, którzy zostali, musieli się ostro wziąć do pracy i przyjmować więcej pacjentów. Kiedy placówka zaczęła zarabiać, starosta ją skomercjalizował. Od 1 lipca działa jako samorządowa spółka Tomaszowskie Centrum Zdrowia. Jej właścicielem jest starostwo. Takie przekształcenie mogło być korzystne, bo na początku roku minister zdrowia Ewa Kopacz ogłosiła plan pomocy zadłużonym szpitalom. Obiecała, że pomoże w spłacie długów, ale tylko tym placówkom, które zostaną spółkami.

