Na wczorajszej sesji rada miasta Warszawy zgodziła się wczoraj na komercjalizację Szpitala Bródnowskiego oraz Wojewódzkiego Centrum Stomatologii - informuje Gazeta Wyborcza.Przeciwko takiej decyzji protestowali radni opozycyjni. - To będzie szkodliwa decyzja dla mieszkańców prawobrzeżnej Warszawy - ostrzegał podczas sesji Maciej Maciejowski, radny PiS. - Póki ta klinika ma status publiczny, musi przyjmować wszystkich pacjentów. Po przekształceniu w zakład niepubliczny będą tu trafiać tylko zakontraktowani. Pozostali będą odsyłani z kwitkiem.Przeciwko przekształceniom obu lecznic opowiedział się też Andrzej Kropiwnicki, szef mazowieckiej "Solidarności". - Dla 1,5 tys. ludzi zatrudnionych w Szpitalu Bródnowskim ta zmiana oznacza wygaśnięcie stosunku pracy.Radni rządzącej Warszawą koalicji PO-Lewica przypominali, że przekształcenie formy organizacyjnej Szpitala Bródnowskiego i Wojewódzkiego Centrum Stomatologii pozwoli na oddłużenie tych placówek. Tylko w nowej firmie będą mogły bowiem skorzystać z finansowego wsparcia rządu.- Szpital Bródnowski ma faktycznie gigantyczny dług, ale marszałek Struzik po zmianie organizacyjnej nie zmierza zmieniać jego dyrekcji, więc nie ma powodów, aby mieć nadzieję na jego lepsze zarządzanie. A Wojewódzkie Centrum Stomatologii ma się finansowo dobrze. Czy tu chodzi o wyprowadzenie publicznych pieniędzy? - alarmował Andrzej Kropiwnicki.Nie przekonał jednak radnych rządzącej Warszawą koalicji PO-Lewica. Ich zdaniem przekształcenie tych placówek w spółki umożliwi ich reformę i nie odbije się na jakości obsługi pacjentów, a komercjalizacja nie oznacza prywatyzacji, lecznice pozostaną własnością publiczną.- Wydajemy w tej sprawie tylko opinię, która nie jest dla władz województwa wiążąca - mówili radni PO i Lewicy. - Ale jesteśmy za przekształcaniem zadłużonych szpitali w spółki. Tę formę ma mieć szpital na Solcu. Dzięki temu będzie można go oddłużyć.

