W środę rząd podpisał z władzami koncernu umowę w sprawie budowy we Wrocławiu ogromnego centrum informatyczno-usługowego. Pracę znajdzie w nim aż trzy tysiące informatyków. Amerykanie mieli wiele ofert, o wyborze Wrocławia zdecydowały najatrakcyjniejsze zachęty finansowe - informuje Gazeta Wyborcza.
IBM rozważał też lokalizację centrum m.in. w Egipcie i Rumuni, a w Polsce także w Katowicach. W decydującej rozgrywce liczyły się jednak już tylko Kair i Wrocław.
To nie tylko wielki sukces inwestycyjny, ale też negocjacyjny. Bo polskiej stronie udało się przedstawić Amerykanom ofertę atrakcyjną i spójną - wspólnie wypracowaną przez polityków, władze miejskie, wojewódzkie, a przede wszystkim wrocławskie uczelnie.
IBM ma na świecie siedem centrów zajmujących się monitoringiem, utrzymaniem i zarządzaniem infrastrukturą IT. Zatrudnia w nich 10 tys. osób. Wrocławskie, po Czechach, Irlandii i Węgrzech, będzie czwartym w Europie i ósmym na świecie. Będzie tez jednym z największych - jego wartość szacuje się na 100 mln dolarów. Pozostałe trzy znajdują się w Chinach, Indiach, Argentynie i RPA.

