Jedną z przyczyn, że tylko nieliczne samorządy złożyły wnioski dotyczące reorganizacji szpitali w spółki, są skomplikowane procedury. Trwają one zbyt długo i za dużo kosztują - czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej.
Przekonały się o tym samorządy posiadające możliwości finansowe, które chciały reorganizacji swoich ZOZ-ów i szybkiego przystąpienia do tzw. Planu B. Najpierw musiały jednak czekać na zawarcie umowy między ministrem zdrowia a Bankiem Gospodarstwa Krajowego i NFZ, pozwalającej im na dokonanie ocen biznesplanów, propozycji restrukturyzacji i projekcji zakładanych przychodów przyszłych spółek i szpitali. Bez niej niemożliwe było przygotowanie wymaganych dokumentów.
Dziennik Gazeta Prawna, 08.12.2009

