Jak informuje Gazeta Wyborcza, kiła nie tylko nie wyginęła, ale też wzrasta liczba przypadków zachorowań na tę groźną chorobę weneryczną. Rok 2007 - 915 zachorowań na wszystkie postaci choroby, w tym 694 przypadki tzw. kiły wczesnej nabytej. Rok 2008 - 906 zachorowań, w tym 699 świeże zakażenia. To wyraźnie więcej niż nowe zakażenia HIV, o których tyle się słyszy. A także namacalny dowód na to, że kiła wcale nie odeszła. I naprawdę trudno pocieszać się tym, że sytuacja jest o niebo lepsza niż 50-60 lat temu, kiedy to mieliśmy prawdziwą epidemię tej choroby.

Adam Fronczak, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, poinformował dzisiaj na konferencji prasowej, że w drugim tygodniu grudnia w Polsce zarejestrowano ponad 71 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę co oznacza, że z liczba ta spadła z tygodnia na tydzień o kilkanaście procent (dane Państwowego Zakładu Higieny - Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego).